sobota, 1 kwietnia 2017

MYSELFBOOK.PL


Zawsze chciałam mieć instaxa, co można wywnioskować po moim desperackim szukaniu akcji do photoshopa, coby jakoś uzyskać charakterystyczną ramkę w wersji cyfrowej. Niestety prędzej Johnowi Kuckianowi skończy się herbata, niż ja zaoszczędzę jakikolwiek pieniądz. Stąd też moja radość, gdy dostałam ofertę Myselfbook.pl i mogłam wybrać sobie zestaw 20 retro fotek. Mój pokój już sam w sobie jest zagracony i wiedziałam, że nie powieszę odbitek na sznurku przy łóżku, ale myślałam o dzienniku i pudełku z pamiątkami, bo jednak fizyczna kopia zdjęcia to zupełnie inne doświadczenie niż wirtualne przechowywanie. Wydrukowałam kilka swoich zdjęć, narcystyczne? Pewnie tak, ale rzadko robię sobie z moimi 3 znajomymi na krzyż. Kilka fotek z instagrama, które szczególnie mi sie podobają i uważam, ze patrzenie na nie jest wizualnie satysfakcjonujące. Do tego wspomnienia z wakacji, akcja selfie z wykładowcą, zdjęcie Tomie i cytat Nietzschego.

Paczkę zamówiłam przez weekend i była u mnie już we wtorek. Wszystko zabezpieczone sztywnym kartonem, tak by zdjęcia dotarły do odbiorcy w stanie nienaruszonym. Do jakości samych odbitek nie można się przyczepić. Kwadraciki 10x13 cm o matowej powierzchni i intensywnych kolorach, robią wrażenie, co zresztą możecie zobaczyć poniżej. Ramka, podobnie jak w instaxie, jest szersza na dole, co daje nam możliwość wpisania daty lub czegokolwiek, co nam przychodzi na myśl, gdy patrzymy na to zdjęcie.

Koszt takiego zestawu (20 sztuk) to normalnie 44 zł, przy czym teraz możecie go złapać na promocji za 26 zł. Oprócz opcji na którą ja się zdecydowałam możecie  ofercie sklepu znajdziecie też albumy na różne okazje, kubki, plakaty oraz fotoksiążki z Waszymi zdjęciami, także zapraszam na: myselfbook.pl
Osobiście będę tam zaglądać, bo muszę mojej siostrze wydrukować album z wszystkimi jej fotki z pokemonami, które kolekcjonuję od kilku miesięcy i czuję, że po wydaniu ich w wersji papierowe, staną się moim opus vitae.


A jak tam u Was przechowywanie zdjęć? Kiedy ostatnio je drukowaliście?

3 komentarze:

  1. Ostatnio jakieś pół roku temu byłam wywołać zdjęcia, co prawda zwykłe, ale kocham przenosić wspomnienia na papier.

    Zapraszam do mnie. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci obserwacji oraz komentarza. ☺ normalbutdidnot.blogspot.com (click)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wywoływałam ostatnio zdjecia we wrześniu i muszę znowu to zrobić :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wywołuję zdjęcia u fotografa, ale nie mam ich gdzie przechowywać, bo twórcy mojego akademika nie przewidzieli miejsca na sentymentalne pamiątki... Inna sprawa, że nie mam dużo zdjęć. Nie byłoby nawet co wieszać. Smuteczek, bo te zdjęcia uroczo wyglądają, chociaż za ten hajs to ja nie wiem co oni z nimi robią, serio.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}